tabernakulum-na-o-tarz-ze-stopu-br-zu-okienka-do-adoracji_446c66f3ea78040e6dd56c9829f9e581.image.500x500

Nocne czuwanie z 12 na 13 października w kościele NP NMP w Chojnowie

Posted on Posted in Wydarzenia

Gorąco zapraszamy na pierwsze tego rodzaju wydarzenie w naszej parafii:

CAŁONOCNE CZUWANIE przed NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM, które odbędzie się z piątku na sobotę, czyli z 12 na 13 października 2o18 r. O godz. 17.00 wieczorna Msza Św. w kościele parafialnym,  po niej wystawienie Najświętszego Sakramentu i nabożeństwo pokutno-wynagradzające. Adoracja potrwa w kaplicy św. Michała do godz. 8.00 rano w sobotę. 

Nie masz czasu w dzień? Jeśli możesz, przyjdź wieczorem, w nocy czy o świcie… nie musisz na długo, spotkaj się z Nim choć na chwilę, bo właśnie na Ciebie czeka!

 

Poniżej świadectwa z adoracji w duszpasterstwie akademickim „Arka”:

Kiedy w moim życiu panuje chaos, ukojenie znajduje właśnie w kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu. To magiczne miejsce, w którym czas jakby stoi w miejscu, wszystko co ziemskie wydaje się na chwile odlegle i mało ważne. Moje pierwsze spotkania z Jezusem, ukrytym w Najświętszym Sakramencie, polegały na odmówieniu różańca lub koronki do Miłosierdzia Bożego. Poczułem jednak, ze mało w tym autentyczności i spontaniczności, więcej poczucia obowiązku. Po jakimś czasie, zamieniłem schematyczną modlitwę na zwyczajne milczenie i osobistą rozmowę z Bogiem. Taka forma adoracji sprawia mi dużo więcej radości. Wiem dobrze, że powinienem bywać tam częściej, dziękując, niż tylko prosząc, ale wierzę, że z czasem nauczę się także dziękować.
Marcin.

Adoracja jest dla mnie przebywaniem w intymnej bliskości Boga, jest poddaniem się Jego ciszy, zachwytem Jego delikatnością i bezbronnością. Adoracja jest powrotem duszy do swego spokoju (Ps.116), jest prostym byciem „jak niemowlę u swej matki” (Ps. 130). To czas zatrzymania, nic nie robienia, a jednocześnie czas szczególnie intensywnego działania łaski. To zgoda, by Jezus ogarniał mnie swoją miłością i mnie przemieniał. Moje trwanie na adoracji jest najczęściej dosyć trudne. Po szaleństwie codziennego zabiegania trudno jest zatrzymać się, wyciszyć, przyjąć zewnętrzne ubóstwo Eucharystii. Jest to dla mnie czas doświadczania własnych słabości, zmagania się z rozbieganymi myślami, które w ciszy adoracji dają o sobie znać ze szczególną siłą, zmęczeniem. To moje trwanie wydaje się być niekiedy zupełną porażką, czasem straconym, pozbawionym sensu. Wtedy staje się dla mnie adoracja błagalnym wołaniem. Bliskie temu mojemu wołaniu są słowa pieśni: „O światłości przysłoniona rzuć mi Twój promienny blask, o Dobroci nieskończona otwórz dla nas skarby łask. Chlebie życia przeobfity nasyć duszy mojej głód, Boski ogniu tu zakryty rozgrzej serca mego chłód.”
Marta.

(świadectwa ze strony http://adoremus.pl/index.php?page=swiadectwa-z-parafii)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *