photo-1434871619871-1f315a50efba

Quo vadis Domine?

Posted on Posted in Refleksje

Quo vadis Domine?

Dokąd idziesz Panie? Poczekaj na mnie! Mam jeszcze tyle spraw do załatwienia. Już prawie kończę! Chcę iść za tobą, ale tyle spraw mnie zatrzymuje. Poczekaj! Jeszcze chwila i idę za Tobą. 

Oj, znowu coś wypadło! 

I tak co dzień. 

A On czeka. Czeka cierpliwie. Czeka na moją chwilę refleksji, na moje zastanowienie się nad tym co ważne. Nad wyborami mojego życia. Nad moimi decyzjami. 

Jak często szukałem własnych rozwiązań, własnej drogi. Jak często chciałem by On szedł tam gdzie uważałem, że jest lepiej (dla mnie). On oczywiście szedł tam za mną, bo mnie kocha i czuwa nade mną, nie chce by coś się mi stało, jak Ojciec lub Matka czuwa nad dzieckiem by sobie krzywdy nie zrobiło. A ja głupi czasem wierzyłem że moje wybory są zgodne z Jego wolą, próbowałem sobie to tak tłumaczyć.

Każdy z nas ma podobne rozterki.

Jezus zna nas lepiej niż my sami. Jest przy tym cierpliwy i czeka. Czeka kiedy dostrzeżemy, że droga , którą nam proponuje jest drogą prostą i lekką. Dlaczego? Bo wtedy idziemy, nie stoimy, nie czekamy, ale idziemy z nim. Z kimś kto naprawdę nas kocha i akceptuje takimi jakimi jesteśmy. Kto nie stawia  warunków wstępnych, kto chce i potrafi ponieść cały nasz bagaż jeżeli tylko zdecydujemy się go Mu oddać.

No właśnie oddać! Przecież to moje! Moje troski, lęki, zranienia i smutki? Przecież se poradzę! Po co Mu głowę zawracać? Moje radości, sukcesy? Jak często stanowi to siłę napędową naszego życia. Coś co sprawia, że w ogóle istniejemy. I to mielibyśmy oddać? Tak boimy się tego co będzie gdy Mu wszystko oddamy, więc jak już decydujemy się coś Mu oddać to nie wszystko. Coś co tkwi w nas głęboko nie umiemy oddać. A to jest nasz najcięższy bagaż, największy ciężar. To nie pozwala nam tak często nadążyć za nim. Czasem trzeba modlitwy innych osób by On dotknął tego swoją mocą uzdrowienia i zabrał to od nas.

Gdy oddamy mu wszystko nasza droga za nim będzie lekka, a w miejsce tego co Mu oddamy przyjdzie radość i poczucie sensu istnienia.

Więc gdzie idziesz Panie?  

Czy zostawisz wszystko by pójść z Nim?     


Marek

PS. proszę o komentarze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *