Projecth

Pycha

Posted on Posted in Refleksje

Pycha jest to grzech, z którym „jedziemy” przez całe nasze życie. Nikt nie jest od niej wolny.Nawet ci, którzy mówią, że nie ma w nich pychy (same takie mówienie już trąci pychą).

Pycha się pojawia zawsze kiedy w naszym działaniu i myśleniu pojawia się JA.

Co ciekawe pycha dotyka w dużej mierze osób o niskim poczuciu własnej wartości, osób, które łatwo zranić. Trochę to dziwne, bo takie osoby raczej nie forsują siebie i są postrzegane jako osoby skromne i wycofane. Więc skąd ta pycha? Stąd, że takie osoby wycofują  się gdyż boją się zranienia. Boją się, że ktoś dotknie ich JA i zrani, podepcze, powie coś złego. Nie potrafią same się przed tym obronić, ale też z trudem przyjmują czyjąś pomoc. Spotkałem takie osoby, które stworzyły sobie z tego mały świat i na pozór jest im w tym świecie dobrze, bo wszystko jest w nim przewidywalne, a do bólu można się przyzwyczaić. Z reguły są nieufne do wszystkiego co mogłoby ten świat zakłócić, a w szczególności do ludzi. Ta nieufność przenosi się również do Boga i choć często te osoby są głęboko wierzące to akurat do tego ich świata Bóg nie ma wstępu. Dlaczego? Bo to boli, bo będzie trzeba zmienić swoje życie, bo będzie trzeba się otworzyć. A Bóg jak to Bóg jak zmienia to radykalnie. Chce by jemu w pełni zaufać. W pełni się mu oddać. Oddać mu wszystko.

To jest trudna decyzja. To jest skok na głęboką wodę i to często osoby, która nie umie pływać.

To jest prawie niewykonalne. Ale Bóg czeka i natarczywie prosi by mu zaufać, by się nie bać.

Czeka na naszą decyzję by budować swoją wartość na Nim, czeka byśmy zrozumieli, że to On jest źródłem naszej siły. Czeka byśmy oparli swoje życie na Nim, na skale, której nic i nikt nie przemoże.

Wystarczy decyzja.

Wystarczy chcieć.

On nas wtedy zanurzy w swojej miłości i już nic nie będzie takie same.

Marek

PS. proszę o komentarze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *