Projectj

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Posted on Posted in Refleksje

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.


Co to znaczy być ubogi w duchu? Jak się takim stać? 


Człowiek ubogi, to nie człowiek biedny, tu stan materialny nie ma żadnego znaczenia. Można być ubogim posiadając wielki majątek i można nie być ubogim będąc biedakiem. Człowiek ubogi to człowiek, który wszystko ma u Boga. Człowiek, który wierzy, że wszystko co ma zawdzięcza BOGU. 

Człowiek ubogi zdaje sobie sprawę, że wszystko co ma: dobra materialne, talenty, zdrowie, pozycję, rodzinę otrzymał w dzierżawę od Boga. Nic nie jest jego na zawsze. Raz dane może być zabrane i raz zabrane może być dane.

Bóg daje nam to wszystko byśmy realizowali jego zamiary, byśmy byli dobrymi narzędziami w jego dziele, byśmy realizowali to co najważniejsze czyli rozdawali Jego miłość. Każdy z nas dostaje wszystko co jest mu niezbędne by czynić DOBRO. Każdy według tego co jest w stanie unieść i wykorzystać.

Jak się stać ubogim w duchu? 

Odpowiedź jest prosta. 

Trzeba używać tego co nam dane tak jakby to nie było nasze. 

Trzeba zdawać sobie sprawę, że wszystko dał nam Bóg w swojej dobroci.

To tak jak z używaniem samochodu służbowego. Dostaję go by wykonać jakieś zadanie i później muszę go oddać. Czasami mogę go używać dłużej ale zawsze wiem, że nie jest on mój. 

To samo jest z rzeczami, które posiadamy, naszym zdrowiem, pozycją itp. wszystko jest nam użyczone.

Jeżeli sobie to przywłaszczamy, jeżeli uważamy, że mamy to bo to kupiliśmy, zdobyliśmy lub dostaliśmy bo zasłużyliśmy to stajemy BOGAtymi, czyli tymi ludźmi dla których JA jest bogiem. „Wszystko co mam osiągnąłem własnym staraniem, własnym trudem i jest moje. JA decyduję co z tym zrobię i jak wykorzystam”

Dla Boga nie ma tu miejsca. No czasami jest trochę, byleby  nie przeszkadzał zanadto.

Z drugiej strony trudno jest żyć w takim przeświadczeniu. Człowiek ma tendencję do myślenia o sobie, do stawiania siebie na pierwszym miejscu. Trzeba prawdziwej wiary by być ubogim w duchu. ale nie jest to niewykonalne. 

Mało tego bycie ubogim w duchu sprawia, że znika strach przed utratą czegokolwiek.

„Bóg dał, Bóg zabrał” 

Sam doświadczyłem tego. Kiedyś gdy kupiłem nowy samochód zawsze się bałem, że mi ktoś go ukradnie, że poniosę stratę. Ale na jakiś rekolekcjach usłyszałem, że człowiek wierzący powinien używać wszystkiego ze świadomością, że to nie należy do niego, a do Boga i to On się troszczy byśmy mieli to co nam potrzebne i On to chroni.

Zrozumiałem, że jeżeli Bóg będzie chciał bym miał ten samochód to nikt mi go nie ukradnie, a jeżeli On zechce, to choćbym w spał w tym samochodzie to i tak mi go zabiorą.

Od tego czasu nie mam takich lęków i strachów. I dotyczy to zarówno rzeczy jak i pracy, moich umiejętności itp.

Staram się ciągle o tym pamiętać i kiedy przychodzi jakieś myślenie, że coś jest moje to przypominam sobie tamtą sytuację i wielką ulgę i pokój jaki mi przyniosło oddanie tego samochodu Bogu.


Marek

PS. proszę o komentarze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *